"Czlowiek nie jest prawdziwie wolny, dopóki
nie posiada on mocy stwarzania. Zatem nieustannie plynacy
strumien energii dany mu przez Boga, zaiste musi zostac
skierowany ku matrycom twórczych pragnien, wzorowanych
na woli bozej; ale gdy strumien Bozej energii zostaje zanieczyszczony,
energie te utworza ogniwa okowów, które go
spetaja.
"Naszym pierwszym krokiem bedzie wyeliminowanie
i stransmutowanie negatywów w swiecie kazdego aspiranta
alchemii. Moc fioletowego, transmutacyjnego plomienia,
jako przedstawiciela Ducha Swietego, moze zostac wezwana
od Boga na oczyszczenie swiata jednostki.
"Nalezy zauwazyc, ze dopóki alchemik nie
wzywal fioletowego plomienia przez dluzszy okres czasu,
moc jego jest rzadko dostrzegalna. Bez poprawnego naukowego
podejscia, nawet jesli alchemik bedzie stosowal go, uzycie
tego plomienia nie wystarczy, aby przeistoczyc jego swiat.
Ten alchemik, który upiera sie, aby wywyzszyc swa
egoistyczna wole w przeciwienstwie do Boskiej Woli i Bytu,
w zadnym wypadku nie moze otrzymac tych olbrzymich darów,
które Duch chce mu przekazac.
"Wiem, ze niewielu ludzi chetnie oddaloby sie calkowicie
w rece Boga. Sa oni chetni na poczatku i ostroznie podejmuja
pierwszy krok, kiedy wyzsza wola pochlebia im, ale poniewaz
nie pozbyli sie oni ludzkiej woli, odkrywaja oni na koncu,
ze ich wysilki pozostaja bez nagrody.
"Czlowiek nie moze targowac sie z Bogiem ani z Kosmosem.
Jednakze Wszechswiat jest bardziej chetny obdarzyc czlowieka
wszelkimi doskonalymi darami, niz czlowiek jest gotów
zaakceptowac je. Problem nie lezy w oceanie pelnym perel,
lecz w nurku, który musi chetnie przyjac obecnosc
skarbów nieba w glebiach kosmosu—wola
nieba jest nie tylko to, aby czlowiek odkryl te skarby,
a takze, by je posiadl.
"Ludzie odseparowali sie od królestwa bozego
przez bledny punkt widzenia. Poprzez magie, i niestety,
nawet czarna magie, usilowali oni zyskac to, co jest jedynie
i trwale osiagalne przez dobrowolne poddanie sie woli
Boga, Jego zamiarom i celom.
"Jak dlugo ludzie beda oklamywac samych siebie?
Jak dlugo beda oni przeciwstawiac sie, przez swe leki,
poddaniu sie zywym celom Boga? To tak, jakby nie chcieli
rozstac sie ze swymi pieniedzmi w sklepie, dopóki
nie beda mieli w rece kupowanego towaru.
"Nie ma co targowac sie z Bogiem ani z Kosmosem.
Kosmos nieprzerwanie chce przekazac czlowiekowi najwyzsze
i najlepsze dary, ale aby je otrzymac, musi on zmienic
swe nastawienie.
". . . Jezeli wyglada, ze powoli wprowadzam w sekrety
wieków zagonionych i przemeczonych studentów,
którym sie spieszy aby natychmiast pokonac wszelkie
przeszkody, niech mi dane bedzie rzec, ze otrzymujecie
obecnie z ustroni Braterstwa wiecej informacji niz my
sami otrzymywalismy w przeszlosci, gdy rozpoczynalismy
nasz nowicjat."
|